poniedziałek, 6 października 2014

Mój pierwszy hummus.


Dawno już nie raczyłam siebie i Was jakąś drobnostką z mojego życia, więc: smacznego!

Postanowiłam wziąć kuchnię w swoje ręce i zrobić hummus.
Byłam bardzo ucieszona, bo ten przepis jest naprawdę prosty, wystarczy ciecierzyca, sezam, olej z sezamu, cytryna, czosnek i woda.

Miałam w domku prawie wszystko, oprócz oleju sezamowego, który okazał się być świętym graalem moich szafek. Tesco, leklerk, real, stokrotka, kaufland. No way, Ola, że kupisz wszystko, co Ci potrzebne.
W czasach, kiedy dziewczęta sprzedają wianek na allegro, w sklepie spożywczym nie dostałam oleju.

Czekała mnie dłuższa przeprawa przez sklepy, musiałam też odwiedzić centrum największej rozpusty- IKEĘ. Mekkę dla wielbicieli szklanek, talerzy, zasłon, sztućców, poduszek, mebli i - co dla mnie jest największym hitem, i zawsze żałuję, że nie dostaję już takich prezentów - warzywnych maskotek, są przecudowne.

Okazało się, że informacje o biednych Polakach to bujda. Wszystkich stać na to, żeby robić remonty i kupować wózki pełne dupstw do swoich nowych mieszkań. Stałam w kolejce jakieś 20 minut, żeby w domu przekonać się, że kupiłam za małe prześcieradło.

Nieświadoma pomyłki, pomknęłam z Auteczkiem, przez puste już, nareszcie, ulice miasta (wcześniej ludzie biegali dookoła w maratonie, więc ruch był niemożliwy), do centrum handlowego, w którym jest sklep ze zdrową żywnością.
JEST!
Hurej, konfetti, niezmącone szczęście, pielgrzymkę ukończyłam z wynikiem pozytywnym.
Zapłaciłam, wyszłam, 10 minut szukałam auta, bo zapomniałam, gdzie je zostawiłam.

Jest piękna złota jesień, mknę do domku, jestem podekscytowana, bo chyba nawet mnie uda się zrobić hummus bez jakichś wielkich problemów.
Jadę jeszcze do jednego sklepu, tak dla sportu, sprawdzić, czy mają bakalie na wagę. Nie mają.

Staję pod blokiem, spoglądam na siatki i czuję mgliste uczucie paniki. Macam siatkę i nabiera ono ostrości, bo nie wymacałam tego pierdolonego oleju, po który jechałam milion kilometrów.

Należę do elitarnego Klubu Najlepszych Klientów - płacę i nie zabieram towaru, bo nacieram się hajsem i tym sposobem wspieram polska gospodarkę.

Ładuję dupsko do auta jeszcze raz i jadę.

Cudowna Pani ze sklepu odłożyła olej pod ladę i wręczyła mi go z uśmiechem.


Cóż.
Mój organizm jest zaprojektowany na popełnianie głupich błędów, śmiejcie się, proszę bardzo.

zdjęcie: Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz